Awaria prądu w domu – z czym poradzisz sobie sam?

Zdjęcie ilustracyjne

Nagłe zniknięcie prądu w mieszkaniu to sytuacja, która potrafi wyprowadzić z równowagi każdego domownika. Zanim jednak w panice sięgniesz po telefon do elektryka, warto zachować spokój i przeprowadzić samodzielną diagnostykę. Często przyczyna braku zasilania jest banalna i nie wymaga specjalistycznej wiedzy technicznej ani posiadania skomplikowanych narzędzi. Zrozumienie podstaw działania domowej instalacji elektrycznej pozwoli ci zaoszczędzić czas oraz pieniądze, które musiałbyś przeznaczyć na wizytę fachowca w sytuacjach, z którymi poradzisz sobie w zaledwie kilka minut.

Najpierw zidentyfikuj zasięg awarii

Pierwszym krokiem, który musisz podjąć, jest ustalenie, czy problem dotyczy wyłącznie twojego lokalu, czy może całego budynku lub ulicy. Wystarczy wyjrzeć przez okno i zerknąć na sąsiadów lub klatkę schodową. Jeśli w okolicy panuje ciemność, oznacza to awarię zewnętrzną, na którą nie masz żadnego wpływu. W takim przypadku pozostaje jedynie kontakt z lokalnym dystrybutorem energii lub sprawdzenie informacji na stronie internetowej pogotowia energetycznego. Jeżeli jednak światło świeci się w innych mieszkaniach, a u ciebie panuje mrok, problem leży wewnątrz twojej instalacji domowej i możesz spróbować rozwiązać go samodzielnie.

Skrzynka bezpiecznikowa – twoje centrum dowodzenia

Kiedy wykluczysz awarię sieci zewnętrznej, skieruj się do rozdzielnicy, czyli popularnej skrzynki z bezpiecznikami. Współczesne instalacje są wyposażone w wyłączniki nadmiarowoprądowe (popularne „esy”) oraz wyłączniki różnicowoprądowe. Jeśli jeden z przełączników znajduje się w pozycji dolnej, oznacza to, że nastąpiło jego wyzwolenie. Zanim jednak po prostu go podniesiesz, musisz zrozumieć przyczynę tego stanu. Najczęściej zdarza się to w momencie, gdy do sieci podłączono zbyt wiele urządzeń o dużej mocy jednocześnie, takich jak czajnik elektryczny, piekarnik czy żelazko. W takiej sytuacji instalacja została przeciążona, co jest naturalnym zabezpieczeniem przed przegrzaniem przewodów.

Co zrobić, gdy „wyrzuciło” bezpieczniki?

Jeśli zauważysz, że jeden z bezpieczników opadł, najpierw odłącz od zasilania wszystkie urządzenia elektryczne w pomieszczeniach, które przestały działać. Po odłączeniu sprzętów spróbuj ponownie podnieść dźwignię bezpiecznika. Jeśli prąd wrócił, masz pewność, że to któryś z podłączonych odbiorników powoduje zwarcie lub przekracza dopuszczalny pobór mocy. Następnie podłączaj urządzenia pojedynczo – dzięki temu szybko zidentyfikujesz „winowajcę”, który wywołuje awarię. Często okazuje się, że uszkodzony jest kabel od tostera lub stara suszarka do włosów.

Wyłącznik różnicowoprądowy i jego tajemnice

Osobną kwestią jest wyłącznik różnicowoprądowy, który dba o bezpieczeństwo domowników, chroniąc przed porażeniem prądem. Jeśli to on wybił, sytuacja jest nieco poważniejsza, ponieważ świadczy o „ucieczce” prądu. Może to być spowodowane wilgocią w gniazdku, uszkodzoną izolacją przewodu lub awarią sprzętu AGD z metalową obudową (np. pralki czy zmywarki). W przypadku różnicówki, jeśli po odłączeniu podejrzanych urządzeń bezpiecznik nadal nie chce zostać w górze, nie próbuj go forsować na siłę. Może to świadczyć o głębszym uszkodzeniu instalacji, które wymaga interwencji profesjonalisty.

Kiedy bezwzględnie wezwać elektryka?

Istnieją sytuacje, w których samodzielne próby naprawy są nie tylko nieskuteczne, ale przede wszystkim niebezpieczne. Jeśli czujesz zapach spalenizny, widzisz iskrzenie w gniazdkach lub wyłącznikach, albo mimo odłączenia wszystkich urządzeń bezpieczniki nadal natychmiast wyskakują, koniecznie odetnij zasilanie głównym wyłącznikiem i wezwij elektryka. Nie ryzykuj zdrowia, próbując ingerować w przewody ukryte w ścianach lub w samą rozdzielnicę, jeśli nie masz odpowiednich uprawnień. Pamiętaj, że prąd to siła, która nie wybacza błędów, a twoje bezpieczeństwo jest priorytetem w każdej domowej awarii.

Możesz również polubić…